2022.12.26-29

Poświąteczne kolędowanie wilczym tropem rozpoczęliśmy od wizyty w Rykach i Zalesiu. Kierując się na Lubelszczyznę nie sposób zapomnieć o Majorze Marianie Bernaciaku ps “Orlik”, dowódcy Zgrupowania Partyzanckiego 15 Pułku Piechoty “Wilków” AK-WiN. Na cmentarzu parafialnym w Rykach, na rodzinnej mogile znajduje się symboliczna tablica poświęcona temu wspaniałemu człowiekowi, wybitnemu żołnierzowi bez reszty oddanemu Ojczyźnie.

Z Ryk ruszamy do Zalesia, tam przed domem, w którym urodził się „Orlik” stoi pomnik poświęcony majorowi Bernaciakowi.

Major Marian Bernaciak „Orlik” zginął 24 czerwca 1946 roku w pobliżu wsi Piotrówek. Do końca nie jest wiadome czy poległ w walce, czy ranny, popełnił samobójstwo. W szczerym polu, w miejscu gdzie dokonał swojego żywota stoi pamiątkowy krzyż i powiewa biało-czerwona flaga. Zabicie “Orlika” miało dla komunistów wielkie znaczenie i było ogromnym sukcesem… za ten “bohaterski” czyn  sześciu uczestników obławy otrzymało Krzyże Grunwaldu III klasy, pięciu – Krzyże Virtuti Militari V klasy, siedmiu pozostałych – Krzyże Walecznych…. “Orlik”… nadal nie ma swojego grobu.

Kolejny cel podróży to Ćmielów, to tu 11 lipca 2021 roku uczestniczyliśmy w ostatniej drodze legendarnego wachmistrza Tomasza Wójcika ps. “Tarzan”, dowódcy oddziału kawalerii w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych i dowódcy zwiadu konnego Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK PONURY-NURT. “Tarzan” zginął w niewyjaśnionych okolicznościach 8 lipca 1951 roku w Chicago, a 70 lat później spoczął na cmentarzu parafialnym wśród swoich 32. podkomendnych, poległych 7 lipca 1944 roku w Woli Grójeckiej.

Ułan z Zawichostu jak go nazywali przed wojną służył w 2 Pułku Ułanów Grochowskich w Suwałkach, który w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku był częścią Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”. Po zakończeniu walk powrócił do rodzinnej miejscowości i zaangażował się w działalność konspiracyjną. Wiosną 1943 roku sformował samodzielny oddział podporządkowany Narodowym Siłom Zbrojnym. Oddział kontrolował linię kolejową Ostrowiec Świętokrzyski-Sandomierz, rozbijał pociągi niemieckie przewożące sprzęt wojskowy. „Tarzan” wsławił się zlikwidowaniem 26 sierpnia 1943 roku generała Kurta Rennera, dowódcy 174 Dywizji Rezerwowej Wehrmachtu. Był to najwyższy rangą oficer niemiecki zabity przez polskie podziemie w czasie II wojny światowej. 8 września 1943 roku oddział Ułana z Zawichostu wszedł w skład Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury”. Wraz ze swoimi ułanami stworzył zwiad konny zgrupowania.  W 1945 roku ścigany przez UB „Tarzan” przedostał się do USA, tam 8 lipca 1951 zginął w tajemniczych okolicznościach (prawdopodobnie go zamordowano) i został pochowany na cmentarzu Mount Olivet w Detroit.

Na trasie z Kazimierza Dolnego do Lublina w miejscowości Niezabitów przy drodze Poniatowa – Wąwolnica stoi pomnik poświęcony Żołnierzom Niezłomnym Obwodu Puławy WiN: Feliksowi Lewandowskiemu ps “Zimny”, Władysławowi Gębce ps “Bokser”, Czesławowi Gryce ps “Szpak” oraz Wiktorii Nastaj zabitym  na stacji kolejki wąskotorowej w dniu 17 lutego 1947 r. podczas walki z grupą operacyjną WP i UB.

W Chełmie odwiedzamy Bazylikę Najświętszej Marii Panny.

W jej wnętrzu umieszczone są tablice poświęcone organizacjom niepodległościowym i żołnierzom poległym za Wolną Wielką Polskę.

    

Kolejny przystanek w naszej wędrówce to miejscowość Majdan Kozic Górnych. To tu 21 października 1963 roku zginął ostatni partyzant Powstania Antykomunistycznego sierżant Józef Frantczak ps “Laluś”.

Ostatnie chwile Józefa Franczaka według raportu SB wyglądały następująco:

Okrążenia zabudowań B [Becia] Wacława s. Jana dokonano z podjazdu przez grupę operacyjną ZOMO składającą się z 35 funkcjonariuszy doprowadzonych do meliny przez dwóch oficerów Służby Bezpieczeństwa. Z chwilą okrążenia zabudowań b. [bandyta] Franczak wyszedł ze stodoły, pozorując gospodarza rozważał możliwość wyjścia z obstawy, a gdy został wezwany do (nieczytelne) chwycił za broń – pistolet, z którego oddał kilka strzałów. W tej sytuacji grupa likwidacyjna ZOMO przystąpiła do likwidacji. Franczak mimo wzywania go do zdania [broni] podjął obronę i wykorzystując słabe punkty obstawy pod osłoną zabudowań wycofał się około 300 m od meliny, gdzie podczas wymiany strzałów został śmiertelnie ranny i po kilku minutach zmarł.

Z Majdanu Kozic Górnych kierujemy się drogą wojewódzką do miejscowości Piaski. Tu przed cmentarzem parafialnym stoi okazały pomnik poświęcony “Lalusiowi”. Zapalamy również tu światełko pamięci.

Na cmentarzu w grobie rodzinnym spoczywają doczesne szczątki naszego Bohatera…

Józef Franczak został zastrzelony 21 października 1963 r. o godzinie 15:40. W nocy, o 21:00, ciało „Lalka” przewieziono do Akademii Medycznej w Lublinie. Pochówku bezimiennego, podobnie jak w przypadku jego współtowarzyszy broni, służby dokonały potajemnie, na cmentarzu przy ul. Unickiej. Cztery dni później, w nocy, rodzina wykopała jego nagie, pozbawione głowy ciało i dokonała godnego złożenia zwłok do grobu. O dekapitacji pośmiertnej zadecydowały służby, jak wynika z dokumentu podpisanego przez prokuratora powiatowego: Powołując się na pismo prokuratury z dnia 24 października 1963 roku i na ustną rozmowę z dr. Iwaszkiewiczem proszę o zdjęcie głowy ze zwłok Józefa Franczaka[16]. Od 2007 roku IPN prowadził śledztwo, które doprowadziło do jej odnalezienia na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Trzeci pogrzeb „Lalusia” odbył się w asyście Dowództwa Garnizonu Warszawa 26 marca 2015 w Piaskach.

W końcu docieramy do Lublina i od razu pierwsze kroki kierujemy na zamek. To tu najpierw niemiecki a potem sowiecki okupant urządził więzienie i miejsce kaźni dla polskich bohaterów.

W okrągłej wieży w nieludzkich warunkach czekali na wyrok komunistycznych oprawców

Nieopodal zamku przy schodach do Starego Miasta stoi pomnik upamiętniający poległych żołnierzy ze Zgrupowania Zapory dowodzonego przez majora Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”.

Ostatni akord wędrówki tropem wilczym to Kazimierz Dolny, tu w sąsiedztwie Starego Rynku stoi niewielki pomnik  ku pamięci akcji zbrojnej oddziału “Zapory” jaka miała miejsce 19 maja 1945 roku.

To w tym budynku mieścił się posterunek MO zaatakowany i zdobyty przez oddział cichociemnego.

.. i to już koniec ostatniej tegorocznej wycieczki wilczym tropem.Kolejny rok przed nami pełen wyzwań i działań we wiadomym kierunku i sprawie. Dla Nich bo Oni walczyli za Polskę. My musimy o nich Pamiętać bo Pamięć to twarda skała, na której trzeba budować świadomość kolejnych pokoleń Polaków aby Polska nigdy nie zginęła.

BP.

 

 

Opublikuj w mediach społecznościowych