2021.11.18
W 65 rocznicę spotykamy się na Wzgórzu Dąbrowskiego gdzie doszło do kulminacyjnego aktu wydarzeń z 18 listopada 1956 roku. Dokładnie w miejscu gdzie stała wieża zagłuszarki. Oficjalne obchody, nie wiedzieć czemu odbyły się z falstartem, my Bydgoscy Patrioci stoimy na stanowisku, że takie uroczystości winny być organizowane w dniu, w którym przed laty miały miejsce.
 Nasze obchody zaszczyciła osoba, która była świadkiem tamtych wydarzeń, dzięki czemu mogliśmy przypomnieć sobie tą historię opowiedzianą przez wówczas 13 chłopaka.
Bardzo dziękujemy w tym miejscu za tą garść żywej historii, jest to niebywale cenna wiedza.
Kulminacyjnym elementem upamiętnienia było odpalenie pirotechniki przy asyście naszej flagi.
Pamiętamy o tamtych wydarzeniach, które tu w naszym mieście mimo tego, że był to pierwszy po wojnie tak duży protest społeczny, który rozpoczął się niewinnie a przerodził w marsz buntu przeciwko zarówno rodzimym komunistom jak i sowieckiemu okupantowi jest spychany na margines. Wydarzenia te miały również wydźwięk międzynarodowy, wznoszono również hasła poparcia dla Braci Węgrów, którzy podnieśli się z kolan w walce z czerwoną zarazą.
“18 listopada 1956 roku w Bydgoszczy doszło do zamieszek, w trakcie których protestujący zdemolowali radiostację zagłuszającą audycje nadawane przez sekcję polską Radia Wolna Europa. Tydzień później władze komunistyczne wystosowały komunikat, w którym stwierdziły, że wstrzymały zagłuszanie i wyłączyły zagłuszarki, a zdarzające się jeszcze wypadki zagłuszeń odbioru programu wynikają z pracy zagłuszarek pracujących poza terytorium PRL.
Przyczyna zamieszek była dość prozaiczna. Doszło do nich na skutek szamotaniny w kolejce do kasy biletowej przy kinie “Bałtyk”. Na miejsce najpierw przybył dwuosobowy patrol milicji, a następnie kolejny. Liczący 400 osób tłum był trudny do opanowania, a sami milicjanci działali chaotycznie. Z tłumu wyrwano 18 letniego chłopca i pobito go pałkami, co wywołało wściekłość pozostałych uczestników zajść. Ludzie otoczyli milicjantów oraz zniszczyli radiowóz, po czym ruszyli w stronę komendy milicji. Tłum rósł z czasem, a idąc przez miasto wykrzykiwał hasła poparcia dla rewolucji węgierskiej. Ostatnim celem protestujących stała się wspomniana już radiostacja zagłuszająca znajdująca się na Wzgórzu Dąbrowskiego na Szwederowie.
Boguś”

Opublikuj w mediach społecznościowych